Moja „Bacia”. Róża Gertych.

Jedną z najwspanialszych kobiet, jaką znałam a jednocześnie cały czas bardzo mi bliską, jest moja babcia – Róża Gertych z domu Skrochowska. Babcia nie żyje już od 30 lat. Umarła w wieku 65 lat, gdy sama miałam lat 6, ale są to niezwykle ważne lata życia, tak więc pamiętam ją bardzo dobrze.

Mam z nią same ciepłe i super miłe wspomnienia. Bacia, bo tak do niej mówiłyśmy miała najpiękniejsze imię – Róża. Chodziła po drzewach. Pamiętam jak spadła z czereśni u naszej Cioci w sadzie i miała duże odrapane rany na goleniach od twardej kory. Jej pasją było chodzenie po górach. Czasem wybierała się w Tatry w pogodę burzową, sama. Przerażonej rodzinie mówiła, że jak jest burza to góry tak sobie ze sobą rozmawiają i jest to bardzo piękne.

Była drobna i bardzo ładna. Pięknie się uśmiechała. Paliła papierosy. Bardzo lubiłam siadać wtedy blisko niej i wwąchiwać się w pachnącą chmurę. W piątki nie paliła w ramach postu i wtedy była trochę zdenerwowana. Robiła najpyszniejszy tort morelowy z pianką. Ja, jako jej pupil ubijałam pianę, a następnie miałam przywilej wylizywania misy. Czasem zabierała mnie na cmentarz, gdzie z największym zapałem usiłowała wyprostować tuje, która zamiast do góry rosła na skos. Mówiła mi wtedy, że chciałaby już umrzeć, bo bardzo tęskni za swoim licznym rodzeństwem. Dla mnie była to wtedy zupełnie zrozumiała sprawa. Mówiła też, że w niebie będą rosły wrzosy.

Baciusia była naszą ulubioną babcią (mam 5 sióstr, więc jest nas trochę). Jak przychodziła było wiadome, że czeka nas jakaś wspaniała zabawa. Baciusia nie marnowała czasu jak inne babcie na sprzątaniu, nie zajmowała się też jedzeniem. Ale bawiła się. Na przykład w Dziką Amerykę – była to wakacyjna zabawa na korzeniach drzew powywracanych przez wiatr, w Zmianę Miejsc, w Króla Lula… A jak jechaliśmy na wycieczkę, to całą drogę opowiadała bardzo ciekawe historie. Po prostu – nudy nigdy nie było, a to przecież jest najważniejsze.

Róża Gertych jest mamą mojej mamy. Urodziła się 1917 w Dworze w Stryszowie gdzie mieszkała wraz z liczną rodziną. Jeszcze przed wojną rozpoczęła studia na wydziale biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Biologia, ekologia i psychologia zwierząt była jej pasją. Już po 2. roku studiów napisała 2 prace naukowe o psychologii pantofelków. Róża Gertych żyła w 3 światach. Świat przedwojenny, okupacja i Polska po wojnie. W czasie wojny zginęli jej trzej bracia, czwarty musiał uciekać przed SB do Francji i nigdy do Polski już nie wrócił, wszyscy walczyli w AK i partyzantce. W czasie okupacji Róża Skrochowska pracowała w instytucie szczepionek. Karmiła wszy na swoich rękach i nogach. Była to dość dobrze płatna praca i mogła w ten sposób pomagać rodzinie.

Właśnie tam poznała swojego męża. Zbigniew Gertych siedział naprzeciwko niej, karmił wszy na chudych goleniach i czytał w jej myślach. Tej sztuki nauczył się w wiezieniu niemieckim, gdzie porozumiewając się z kolegami przez ściany przy pomocy telepatii, uknuł ucieczkę. Oczywiście dobra i piękna Róża zakochała się w nim. W czasie okupacji Dziadek Zbyszek ukrywał się przed Niemcami u rodziny Skrochowskich i dołączył do partyzantki, do braci Róży.

Zaraz po wojnie w 45 r. wzięli ślub w kościele OO Dominikanów w Krakowie. Róża miała na sobie czarny płaszczyk z małą dziurą, którą zasłaniała torebką. Bardzo często nam o tym opowiadała. Na weselu nawet nie było wina, gdyż kuzynki mojej Babci, Zosia i Halina wypiły wino przed przyjęciem. Zresztą ta sama ciocia Zosia, kilkanaście lat później poderwała mojej babci męża, stając się naszą kolejną Babcią Zosią. Najpierw wypiła wino, a później poderwała męża, coś okropnego!

Ale nie o tym miałam pisać. Róża Gertych po ślubie urodziła troje dzieci. Marysię, rok później Jaśka, a następnie za 3 lata Anusię, czyli moją mamę. Dla Babci był to czas, kiedy głównie zajmowała się dziećmi i pomagała w karierze mężowi. Dziadek robił karierę naukową i ciągle się przeprowadzali. Z jednego instytutu sadownictwa do drugiego. Mieszkali w Kurniku koło Poznania, później w Śremie i Nowym Sączu. Pomimo małych dzieci i całego domu na głowie moja babcia skończyła studia. A następnie rozpoczęła doktorat, by później pracować w Akademii Nauk. Kiedy moja mama miała 10 lat, Babcia z dziećmi przeprowadziła się. Dla mojej Babci było to bardzo trudne doświadczenie.

Pracowała dalej. Napisała doktorat o ślepych rybkach Jordaensa, żyjących w jaskiniach, opowiadała mi o nich często. Oprócz biologii zajmowała się ekologią. Bardzo walczyła, aby nie regulowano rzek, ale by mogły naturalnie płynąć. Jeździła nad rzekę Dunajec i Białkę, i znakowała Lipienie, by robić badania czy mogą spokojnie przepływać Wisłę. Walczyła, aby ryby mogły spokojnie przepływać i aby nie budowano bezcelowych zapór.

Niesamowite jest dla mnie to, jak ten temat dalej, dziś jest aktualny. Piszę o tym, gdyż właśnie rozpoczynam swój własny projekt „6 rzek – Rezerwat przyrody miasto”, podczas, którego spływam wszystkimi rzekami Krakowa. Chce pokazać ich piękno i zarazem jak są niszczone. Moim przewodnikiem po krakowskich rzekach jest dr Kazimierz Walasz, który jest obecnie wielkim orędownikiem pozostawienia rzek dzikimi i nieregulowania ich. Rok temu opowiadał mi, jak ryby nie mogą przepływać Wisły przez nikomu niepotrzebne zapory. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że moja Babcia 40 lat temu właśnie tym się zajmowała. A do tego wszystkiego chodziła po drzewach, śpiewała, tańczyła, wędrowała po górach, a jak wyjechała do brata do Francji, zachwyciły ją deskorolki, których jeszcze wtedy w Polsce nie było. Nigdy nie była stara, gdyż umarła w wieku 65 lat. Świetnie ją pamiętam i czuję, jakby dalej się mną opiekowała.

Cecylia Malik

Reklamy

One thought on “Moja „Bacia”. Róża Gertych.

  1. Pingback: Herstorie – O (nie)zwykłych kobietach - historiaimedia.org

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s