Marilyn Monroe też miała „duszę”!

„To wcale nie jest śmieszne, kiedy znasz samego siebie zbyt dobrze albo sądzisz, że znasz – każdy potrzebuje trochę próżności, aby przetrwać i podnieść się po porażkach” [MM]

Nawet nie wiedziałam, że jest aż tyle zdjęć z Marilyn Monroe czytającą, trzymającą czy wybierającą książki. Nie sądzę również, że była to tylko poza udawana, dokładnie zaplanowana zagrywka medialna – sama posiadam chyba tylko jedno zdjęcie w trakcie czytania – a przecież książki walają się w całym moim domu i goszczą w moich rękach każdego dnia. A więc Marilyn lubiła czytać. Czytała dużo i to dobrych autorów: Nabokowa, Flauberta, Becketta, Hemingwaya, Josepha Conrada, Camusa, moich ulubionych Steinbecka i Whitmana.

Lubiła również spotykać się z pisarzami. Bardzo ceniła sobie Dylana Thomasa (jakże ją za to lubię), którego spotkała w 1950 roku. W roku 1959 natomiast wydała w swojej posiadłości obiad na cześć Karen Bliksen. Literatura była dla niej ważnym elementem zdobywania doświadczenia. Poezja uczyła wrażliwości. To dlatego sama pisała. Ta kobieta – ideał – marzenie każdego mężczyzny – spełnienie seksualnych fantazji – pisała wiersze. Bolesne, smutne, egzystencjalne. Wiedziała, że warsztatowo nie jest to najlepsza forma, ale treść była ważniejsza. Kilka z nich zachowało się i dlatego dzisiaj gdy Marilyn skończyłaby 85 lat – możemy te wiersze przeczytać. Podobnie notatki, strony dziennika intymnego, listy czy komentarze do roli.

To jest druga strona Marilyn. Strona o wiele ciekawsza i prawdziwsza niż to, co wykreował świat kamer. Mnie się ta Marilyn podoba. Jej uroda wewnętrzna robi na mnie większe wrażenie niż piękno ciała. Często myślę o tej kobiecie, samotnej, zagubionej. Nie była bóstwem, a jednak tak ją postrzegano. Nigdy nie została matką, nie spełniła marzenia o własnych reżyserskich projektach, o prawdziwym zrozumieniu nie było mowy. Sama, w pustym mieszkaniu, zaszyta w kącie pisała wiersze. Nie była szczęśliwa … Mam tylko nadzieję, że tej bogini czasem wytchnienie potrafiła przynieść poezja.

[Marilyn Monroe, FRAGMENTY wiersze, zapiski intymne, listy. Wydawnictwo Literackie, 2011]

BPK

Reklamy

One thought on “Marilyn Monroe też miała „duszę”!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s