„Babcia mojego ojca od strony mego dziadka”

Mój ojciec pochodzi z wielodzietnej rodziny, choć w jego czasach, bo urodził się w latach pięćdziesiątych, było to całkiem normalne. Zwłaszcza, że mieszkał na wsi, dokładniej na obecnym Dolnym Śląsku. Był najmłodszym synem Stanisława i Aldony. Miał sześcioro rodzeństwa. Dwie siostry i czterech braci, w tym brata bliźniaka. Nigdy im się nie przelewało, utrzymywali się z małego gospodarstwa rolnego, które prowadził ich ojciec wraz z najstarszymi synami. Matka zajmowała się domem. Bywało ciężko, ale jakoś sobie radzili. Jak wszyscy.

I teraz mogę powrócić do wątku ważnej dla mnie, jak i bardzo ważnej dla mego taty KOBIETY – jego BABCI LUDMIŁY. Zawsze nam o niej opowiadał. Mówił, że też była biedna, ale nigdy do nich nie przyjeżdżała z pustymi rękami. Pamięta przywiezione przez nią jednego razu cukierki, innym razem czekoladki, a znowuż kiedy indziej pyszne domowe ciasto. Pewnego razu każde z nich otrzymało jakąś zabawkę, co w tamtych czasach nie było wcale takie popularne. I on pamięta jeszcze do tej pory mały drewniany samochód, który otrzymał od niej pod choinkę, jak miał około 5 lat. Bawił się nim na podłodze, a ona siedząc na fotelu z rozpromienionym uśmiechem, podziwiała jego wyczyny. Innym razem przywiozła dla niego i jego brata bliźniaka sweterki zrobione własnoręcznie na drutach. Jakież on czuł szczęście, że choć raz ubierze coś, co wcześniej nie nosiło żadne z jego rodzeństwa. Dumnie ubrał brązowy sweter i rzucił się babci na szyję z podziękowaniami. A ona jakby trochę zawstydzone rzekła: „To nic. Wy jesteście najcenniejszym dla mnie darem od losu”. Może te słowa brzmiały inaczej, może mój tato trochę teraz koloryzuje, ale jak widzę czasem małą łezkę w jego oku, jak o niej opowiada, to wiem że to musiała być bardzo dobra i wartościowa kobieta. Nawet swej matki nie wspomina w tak emocjonalny i czuły sposób. Taka zwykła kobieta z krwi i kości, ale jaka jednocześnie niezwykła w swej prostocie.

Słuchając tych różnych wspomnień tęskni mi się za taką Babcią. Ja nie miałam tyle szczęścia. U mnie babcie raczej stroniły od wnuków. Babcia Aldona zmarła, jak byłam jeszcze bardzo mała, a druga babcia od strony mej mamy mieszkała daleko i jakoś nie czuło się między nami żadnych więzi.

Szkoda, że kiedyś fotografia nie była tak popularna jak kiedyś. Miło by było obejrzeć zdjęcia mego ojca z ukochaną babcią.

Do tej pory podziwiam jak mój tato mówi o swej babuni, z jakim wielkim podziwem i szacunkiem się o niej wyraża. Teraz ciężko do takich wyznań i odczuć. Jednak ludzie tzw. starej daty dzięki temu co musieli przeżyć (wojna i bieda) umieli docenić co jest w życiu najważniejsze. A teraz już nie każdy wie, że RODZINA powinna być na pierwszym miejscu.

A.B.

02.04.2012


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s